Koń rasy clydesdale jest pierwszą figurką firmy Mojo Fun/Animal Planet, którą sobie zakupiłam. Na sklepowej półce była też m.in. źrebna klacz arabska, ale widziałam ją na czyimś blogu, dlatego zdecydowałam się na tego konika.
Figurka jest jak każdy widzi. Konik ma maść karo-srokatą. Ładnie jest wyrzeźbiona sierść, ogon i grzywa. Figurka nie ma płci, a co u mnie jest bezpłciowe to jest klaczą- także teraz to jest Shanti :). Podkowy na kopytach mają nawet wyrzeźbione gwoździki z czym się nie spotkałam w podkowach u schleich (albo są tak słabe, że ich nie widać). Trochę średnio mi się podoba to, że kolor sierści rozpoczynający szczotki pęcinowe jest trochę nienaturalnie żółty, a wszystko się zaczyna na nodze strasznie równo. Figurka nie ma kasztanów. Oczy są jednolicie czarne, ale błyszczące w przeciwieństwie do matowej sierści. Konik ma białą łysinę na pysku, która na nozdrzach jest różowa. Ogólnie, gdyby figurkę przemalować na gniado to wyglądałaby jak stary wałach clydesdale, a przynajmniej głowa. Model jest wielkości koni schleich tej samej rasy i wagowo też jest mniej więcej tak samo ciężki.
Co sądzicie o tej figurce? Czy wam się spodobała?
Pozdrawiam!

































































